Południowy Tyrol

Dolomity 2025: Polacy w czołówce rynków zagranicznych

Włoskie Dolomity od lat przyciągają miliony turystów, ale w ostatnich sezonach to Polacy stali się ich najdynamiczniej rosnącym rynkiem. Zajmują drugą lub trzecią pozycję w każdej z części regionu, generując ponad milion noclegów w samym Trydencie i rekordowe wyniki przyjazdów w Cortinie d’Ampezzo. Dane za 2023–2025 potwierdzają: Dolomity to dziś kluczowy kierunek narciarskich wyjazdów z Polski.

Założenia metodyczne raportu

Dolomity obejmują obszar kilku jednostek administracyjnych Włoch. Najważniejsze z nich to Prowincja Autonomiczna Bolzano/Południowy Tyrol (Sudtirol), Prowincja Autonomiczna Trydent (Trentino) oraz prowincja Belluno w regionie Wenecja Euganejska. Niewielkie fragmenty masywu leżą także we Friuli-Wenecji Julijskiej (prowincje Udine i Pordenone), jednak ich znaczenie turystyczne jest marginalne – nie funkcjonują tam większe ośrodki ani baza noclegowa, dlatego nie są one ujęte w niniejszej analizie.
W raporcie wykorzystano trzy niezależne zbiory statystyk: Regione del Veneto (dla Belluno), IDM Sudtirol (Południowy Tyrol) oraz Visit Trentino (Trydent). Z uwagi na różnice definicyjne i sprawozdawcze między tymi instytucjami (m.in. klasyfikacja obiektów, zasady raportowania, definicje gościa/noclegu), wyniki prezentowane są rozłącznie i nie są sumowane do jednej wartości dla całych Dolomitów.

CZĘŚĆ 1. TRYDENT (TRENTINO)

Polska drugim rynkiem zagranicznym w Trydencie – ponad milion noclegów

Polska zajmuje w Trydencie (Trentino) drugą pozycję pod względem liczby przyjazdów i noclegów, ustępując jedynie Niemcom. W 2024 roku region odwiedziło 204,6 tys. Polaków, którzy wygenerowali 1,14 mln noclegów. To wynik wyraźnie wyższy niż w przypadku Czech (142,6 tys. przyjazdów i 657,6 tys. noclegów) czy Holandii (119,7 tys. i 586,9 tys.), a także Austrii i Wielkiej Brytanii.

Na pierwszym miejscu pozostają Niemcy z 746,3 tys. przyjazdów i 2,89 mln noclegów, ale przewaga polskiego rynku nad pozostałymi krajami Europy Środkowej i Zachodniej jest już bardzo wyraźna. Warto dodać, że średnia długość pobytu Polaków w Trydencie sięgnęła 5,6 nocy, co jest jednym z najwyższych wskaźników w całym zestawieniu i znacząco przewyższa wartości notowane m.in. w Austrii, Belgii czy Szwajcarii.

Trydent dla Polaków to przede wszystkim kierunek narciarski

Zgodnie z danymi udostępnionymi przez Visit Trentino do segementu górskiego przyporząkowano doliny/miejscowości: Val di Fassa, Val di Fiemme, Pine Cembra, S. Martino, Alpe Cimbra, Val di Sole, Campiglio Rendena, Paganella, do segmentu miejskiego: Trento, Monte Bondone, Rovereto, Valle di Non; do segmentu jezior: Garda Trentino, Valsugana

Sezonowość przyjazdów do Trydentu w ujęciu ogólnym opiera się na dwóch wyraźnych kulminacjach. Najsilniejsza przypada na zimę, kiedy od grudnia do marca liczba turystów górskich sięga 350–400 tys. miesięcznie. Drugi szczyt widoczny jest latem, w lipcu i sierpniu, gdy region przyciąga przede wszystkim turystów wypoczywających nad jeziorami – w tym okresie ruch przekracza 250 tys. osób miesięcznie. W porównaniu z tymi dwoma segmentami turystyka miejska ma marginalne znaczenie i pozostaje stabilna na poziomie kilkudziesięciu tysięcy przyjazdów w miesiącu.

W przypadku Polaków zależność od sezonu zimowego jest jeszcze silniejsza niż w ruchu ogółem. Zimą dominuje narciarstwo, podczas gdy wyjazdy nad jeziora czy do miast pozostają marginalne. Trentino w polskiej percepcji to przede wszystkim kierunek narciarski – co wynika z kalendarza ferii szkolnych, rodzinnego profilu wyjazdów oraz łatwego dojazdu samochodem – podczas gdy w szerszym obrazie turystyki regionu znaczącą rolę odgrywa także sezon letni, przyciągający gości nad jeziora i w góry.

Luty 2025 rekordowy – ponad 64 tys. Polaków w Trydencie

W 2025 roku przyjazdy Polaków do Trydentu osiągnęły rekordowe wartości. Największy wzrost odnotowano w lutym – 64,1 tys. wobec 38,3 tys. w 2024 roku, czyli +67%, w marcu wzrost był skromniejszy i wynosił 5%. Kwiecień nie przyniósł wzrostu przyjazdów, jednak końcówka roku, szczególnie grudzięń, powinien przynieść kolejne odbicie.

Val di Sole liderem

Do analizy przyjęto pięć dolin najczęściej odwiedzanych przez polskich turystów w Trydencie. Najwyższe wartości notuje Val di Sole, Pejo e Rabbi, gdzie w lutym 2025 liczba przyjazdów przekroczyła 20 tys. Polaków. Kolejne miejsca zajmują Val di Fassa oraz Val di Fiemme, oba o porównywalnych wolumenach w granicach 6–8 tys. w szczycie sezonu. Stabilne wyniki notują również Val Rendena (Madonna di Campiglio, Pinzolo) i Altipiani Cimbri e Vigolana, które w najlepszych miesiącach przyciągają po kilka tysięcy osób.

We wszystkich analizowanych dolinach widoczny jest ten sam rytm sezonowości – maksimum w styczniu i lutym, niskie wartości w okresie letnim i jesiennym oraz ponowny wzrost w grudniu. Dane te potwierdzają, że polski popyt w Trydencie koncentruje się w wybranych lokalizacjach narciarskich, a jego skala różni się w zależności od doliny.

CZĘŚĆ 2. POŁUDNIOWY TYROL (SUDTIROL)

Polska na trzecim miejscu wśród rynków zimowych Południowego Tyrolu

Południowy Tyrol notuje wyraźnie dwuszczytowy rytm sezonowy. Pierwszy szczyt przypada na zimę – w styczniu i lutym liczba przyjazdów przekracza 700 tys. miesięcznie. Po spadku wiosną (do 331 tys. w maju) następuje szybkie odbicie i druga kulminacja w lipcu i sierpniu, gdy do regionu przyjeżdża 1,1–1,2 mln turystów. To klasyczny układ dla regionów alpejskich: zima opiera się na narciarstwie i feriach, a lato na turystyce wakacyjnej – pieszych wędrówkach, rowerach i wypoczynku w dolinach. Okresy przejściowe, zwłaszcza maj i listopad, charakteryzują się minimalnym ruchem.

Na tle głównych rynków – niemieckiego i włoskiego, generujących odpowiednio 1,14 mln i 1,28 mln gości – Polska zajmuje trzecie miejsce z wynikiem 89 tys. przyjazdów i 537 tys. noclegów. To rezultat istotnie przewyższający Szwajcarię, Czechy, Holandię czy Austrię, które tradycyjnie stanowią dla regionu ważne zaplecze. Średnia długość pobytu Polaków wyniosła 6 nocy, co pokazuje, że rynek polski nie tylko zyskuje na skali, lecz także utrzymuje parametry zbliżone do dojrzałych rynków Europy Zachodniej.


Polacy? Tylko w styczniu i lutym

Przyjazdy z Polski do Południowego Tyrolu mają wyraźnie sezonowy zimowy charakter. W styczniu 2025 roku region odwiedziło 30 tys. Polaków, a w lutym liczba ta wzrosła aż do 40,9 tys., co jest najwyższym miesięcznym wynikiem w całym analizowanym okresie. Widać tu znaczną poprawę względem lat wcześniejszych – w lutym 2023 roku zanotowano 22,9 tys. przyjazdów, a w lutym 2024 roku 27,9 tys. Tak silna koncentracja potwierdza, że ferie zimowe są dla polskiego rynku absolutnie kluczowym momentem sezonu. Wiosną i latem liczba odwiedzających spada do kilku tysięcy miesięcznie, by ponownie wzrosnąć dopiero w grudniu, kiedy rozpoczyna się kolejny cykl zimowy.

Do szczegółowej analizy atrakcyjnosci tutystycznej Południowego Tyrolu wzięto pięć najpopularniejszych dolin odwiedzanych przez polskich turystów: Plan de Corones (Kronplatz), Val Gardenę, Tre Cime, Alta Badię oraz okolice Bressanone. W każdym przypadku widać podobny rytm sezonowy – maksimum przypada na styczeń i luty, minimalne wartości na miesiące letnie i ponowny wzrost w grudniu. Największą skalę osiąga Plan de Corones, gdzie w lutym 2025 roku liczba przyjazdów przekroczyła 10 tys. Drugim co do wielkości kierunkiem pozostaje Val Gardena, a mniejsze, choć stabilne wolumeny notują 3 Cime, Alta Badia i Bressanone.

Polska lepiej niż Austria i Holandia

W strukturze noclegów zimowych w Południowym Tyrolu dominuje rynek niemiecki, odpowiadający za 41,9 proc. wszystkich pobytów. Drugie miejsce zajmują Włosi z udziałem 31,2 proc., a pozostałe kraje znacząco odstają skalą. Polska z wynikiem 3,2 proc. plasuje się na tym samym poziomie co Szwajcaria i Czechy, wyprzedzając Holandię oraz Austrię. To pozycja, która potwierdza ugruntowaną rolę polskiego rynku wśród kluczowych zagranicznych źródeł ruchu zimowego.

Analiza przestrzenna wskazuje, że polscy turyści koncentrują noclegi w kilku wybranych dolinach. Największy udział notują Tre Cime i Alpe di Siusi – po 7 proc. wszystkich pobytów w tych ośrodkach przypada na gości z Polski. W Plan de Corones udział wynosi 5 proc., a w Alta Badii 4 proc. W Val Gardenie Polacy odpowiadają za 3 proc. ruchu noclegowego, a w pozostałych dolinach – od Val Venosta po Bolzano – udziały kształtują się na poziomie 1–2 proc. Taki rozkład potwierdza, że rynek polski nie tylko rośnie w ujęciu całkowitym, ale też uzyskuje zauważalne znaczenie w najbardziej konkurencyjnych ośrodkach narciarskich regionu.

Polacy wybierają inne doliny niż większość turystów

Struktura przyjazdów z Polski do Południowego Tyrolu pokazuje silną koncentrację w kilku ośrodkach. Najważniejszym kierunkiem pozostaje Plan de Corones (Kronplatz), który w 2025 roku odpowiadał już za 22,9 proc. polskiego ruchu. Wysokie udziały notowały również Tre Cime (12,3 proc.) i okolice Bressanone (11,4 proc.), a dalej uplasowały się Alta Badia (11,2 proc.) i Val Gardena (10,2 proc.). Widać więc, że ponad dwie trzecie polskich przyjazdów skupia się w pięciu najpopularniejszych dolinach, podczas gdy Merano, Alpe di Siusi czy Bolzano odgrywają rolę drugoplanową.

W zestawieniu z całym ruchem turystycznym regionu struktura wygląda inaczej. W 2025 roku dominującą pozycję ma Merano (19,8 proc.), a dalej plasują się Bressanone (16,5 proc.) i Plan de Corones (15,1 proc.). Udział Val Gardeny czy Alta Badii jest w ujęciu ogólnym istotnie niższy niż w przypadku polskich turystów. Dane te pokazują, że rynek polski ma własne preferencje lokalizacyjne – inne niż rynki niemiecki czy włoski – co sprawia, że jego rola w kształtowaniu struktury popytu w wybranych dolinach jest szczególnie widoczna.

Zimą dominują stoki, latem zyskują doliny spacerowe

W sezonie zimowym 2024/2025 absolutnym liderem pozostawał Plan de Corones (Kronplatz), który przyciągnął ponad 25 tys. polskich turystów. Kolejne miejsca zajmują Tre Cime, Alpe di Siusi i Alta Badia – wszystkie z wynikami między 7 a 12 tys. przyjazdów. Charakterystyczne jest, że zimą większość polskiego ruchu skupia się w kilku wybranych dolinach o silnym profilu narciarskim, a pozostałe ośrodki – takie jak Val Venosta czy Val d’Ega – odgrywają marginalną rolę.

Latem układ ten wygląda zupełnie inaczej. Najwięcej polskich turystów odwiedza okolice Bressanone, gdzie liczba przyjazdów sięga 5–6 tys. Plan de Corones i Alta Badia zajmują miejsca dalsze, a na znaczeniu zyskują też mniejsze doliny, takie jak Val Gardena, Val Venosta czy Val d’Ega. Struktura letnia jest wyraźnie bardziej zrównoważona – nie ma jednego dominującego ośrodka, a ruch rozkłada się pomiędzy kilka lokalizacji, co odzwierciedla zupełnie inny charakter pobytów.

Trzy gwiazdki wciąż dominują, ale najszybciej rosną kempingi i agroturystyka

Polscy turyści w Południowym Tyrolu najczęściej korzystają z hoteli trzygwiazdkowych, które w sezonie 2024/2025 wygenerowały 129,7 tys. noclegów. Niewiele mniejszym zainteresowaniem cieszą się hotele cztero- i pięciogwiazdkowe (111,9 tys.) oraz rezydencje (111,5 tys.). Kwatery prywatne odpowiadają za 101,8 tys. noclegów, a gospodarstwa agroturystyczne za 71 tys. W segmencie najtańszym, obejmującym hotele jedno- i dwugwiazdkowe, zarejestrowano 32,4 tys. noclegów, natomiast kempingi przyciągnęły 15,7 tys. gości z Polski.

Analiza dynamiki pokazuje jednak, że najszybciej rozwijają się segmenty dotąd mniej popularne. W 2025 roku liczba noclegów na kempingach wzrosła o 37 proc., a w obiektach jedno- i dwugwiazdkowych o 36 proc. Wysokie tempo notują również gospodarstwa agroturystyczne (+29 proc.) i kwatery prywatne (+23 proc.). Segment hoteli trzygwiazdkowych, choć nadal najważniejszy wolumenowo, rośnie najwolniej – o 15 proc. Oznacza to, że polski rynek stopniowo dywersyfikuje strukturę zakwaterowania, sięgając nie tylko po klasyczną ofertę hotelową, ale też po bardziej elastyczne i tańsze formy pobytu.

CZĘŚĆ 3. VENETO (PROWINCJA BELLUNO)

Polska trzecim rynkiem w Belluno

W 2024 roku do prowincji Belluno najwięcej turystów przyjechało z Niemiec – 81,9 tys. osób, które wygenerowały 219,5 tys. noclegów. Na drugim miejscu znalazły się Stany Zjednoczone (66,7 tys. przyjazdów i 144,9 tys. noclegów), a dalej Francja i Polska. Polacy z wynikiem 36,2 tys. przyjazdów i 176,9 tys. noclegów zajmują czwarte miejsce w strukturze rynków, ale wyróżniają się dłuższym średnim pobytem – blisko pięć nocy, podczas gdy w przypadku Francuzów czy Hiszpanów średnia nie przekracza trzech. To właśnie ten parametr sprawia, że Polska awansuje na trzecie miejsce w rankingu liczby noclegów, ustępując jedynie Niemcom i Amerykanom.

Kluczowym ośrodkiem w tej statystyce pozostaje Cortina d’Ampezzo, która skupia znaczną część całego ruchu turystycznego prowincji. To tutaj koncentrują się zarówno inwestycje infrastrukturalne, jak i najważniejsze wydarzenia sportowe, co czyni Cortinę najbardziej rozpoznawalną marką Dolomitów w regionie Veneto. Dane potwierdzają jej wyjątkową pozycję: w lutym 2025 roku liczba polskich przyjazdów przekroczyła 10 tys., co oznacza wzrost o 65 proc. w porównaniu z lutym 2024 i prawie dwukrotnie więcej niż dwa lata wcześniej. Wysokie wartości notowano również w styczniu – ponad 8 tys. przyjazdów – a także w miesiącach letnich, kiedy liczba Polaków w Cortinie utrzymuje się na poziomie 3–4 tys. miesięcznie. Szczególnie silne wzrosty widać w czerwcu i lipcu (+30 proc. rok do roku), co dowodzi, że Cortina przyciąga gości nie tylko zimą, lecz także jako całoroczny ośrodek premium, wyróżniający się na tle pozostałych dolin Belluno.

Dolomity w oczach Polaków to wciąż kierunek narciarski

Rynek polski w Dolomitach osiągnął w ostatnich latach skalę, która stawia go wśród kluczowych zagranicznych źródeł ruchu. W Południowym Tyrolu Polska jest już trzecim najważniejszym rynkiem zagranicznym w sezonie zimowym, w Trydencie generuje ponad milion noclegów rocznie, a w Cortinie notuje rekordowe wzrosty. Charakterystyka pozostaje spójna – dominują wyjazdy zimowe, skoncentrowane w kilku popularnych dolinach i oparte na tygodniowych turnusach rodzinnych. Latem popyt jest bardziej rozproszony, ale wciąż drugorzędny wobec zimy. Atutem rynku polskiego jest także wysoka liczba generowanych noclegów, wynikająca z dłuższych pobytów, co czyni go szczególnie atrakcyjnym dla regionu. Dolomity w oczach polskich turystów pozostają przede wszystkim kierunkiem narciarskim, a rosnąca skala przyjazdów sprawia, że Polska stała się jednym z filarów zagranicznego popytu w regionie.

Ciekawym testem dla rynku polskiego będzie Olimpiada Zimowa Mediolan–Cortina w lutym 2026 roku. W samym środku sezonu zimowego część bazy noclegowej zostanie (lub już została) zarezerwowana na potrzeby igrzysk, a wzrost cen w pozostałych obiektach ograniczy dostępność dla tradycyjnych rynków. Dla Polski może to oznaczać słabszy sezon 2025/2026, choć w dłuższej perspektywie region skorzysta na efektach promocyjnych i inwestycjach związanych z przygotowaniami do igrzysk.

Artykuł powstał dzięki danym udostępnionym przez Visit Trentino, Sudtirol i Regione del Veneto.

Więcej analiz przeczytasz tutaj