Turystyka na Kubie znalazła się w najgłębszym kryzysie od ponad dwóch dekad. W pierwszej połowie 2025 roku przyjazdy zagranicznych gości spadły o 25%, a obłożenie hoteli oscyluje wokół 20%. Rekordowe minima idą w parze z wielogodzinnymi przerwami w dostawach prądu i falą skarg na jakość usług.

Najgorszy wynik od dwóch dekad
Turystyka na Kubie przeżywa bezprecedensowy kryzys. Najnowsze dane Oficina Nacional de Estadística e Información (ONEI) pokazują, że w pierwszym półroczu 2025 roku kraj odwiedziło 981,9 tys. turystów zagranicznych. Oznacza to spadek o 327,8 tys. w porównaniu do rok wcześniejszego, dokładnie o 25%. Oznacza to, że Kuba notuje dziś najniższy wynik w XXI wieku – poza latami pandemii COVID-19. Minister turystyki Juan Carlos García Granda przyznał w parlamencie, że sektor „przeżywa najgorszy moment od 2001 roku”, czyli od zamachów z 11 września, które wówczas mocno uderzyły w globalne podróże.
Hotele stoją puste
Jeszcze bardziej dramatyczny obraz wyłania się z danych o noclegach. Średnie obłożenie hoteli spadło do 21–24%, co oznacza, że trzy na cztery łóżka pozostają niewykorzystane. To poziom bez precedensu w turystyce światowej poza sytuacjami nadzwyczajnymi jak pandemia czy klęski żywiołowe. Łączna liczba noclegów zagranicznych gości zmniejszyła się z 7,9 mln w 2024 roku do 5,7 mln w 2025 roku, czyli o 27,8%. Przychody z działalności turystycznej spadły o jedną piątą – z 70,8 do 56,2 mld CUP.
Nawet międzynarodowe sieci hotelowe potwierdzają skalę problemu. Meliá odnotowała spadek RevPAR o 20,8% i średnie obłożenie na poziomie 40,5%. W tym samym czasie w hotelach na Dominikanie czy Meksyku wskaźniki te przekraczają często 70–80%.
Załamanie na głównych rynkach źródłowych
Największy rynek dla Kuby – Kanada, zanotowała wyraźną zapaść – liczba turystów spadła z 577,6 tys. do 428,1 tys. w pierwszej połowie roku. Również Rosja, która miała stać się kołem ratunkowym dla kubańskiej turystyki, rozczarowała: przyjazdy zmalały niemal o połowę – ze 112,7 tys. do 63,7 tys. Łącznie ruch turystyczny, krajowy i międzynarodowy, skurczył się z 1,3 mln do 981,8 tys. osób. To oznacza, że Kuba straciła w pół roku ponad 300 tys. podróżnych.
Jakość usług pod ostrzałem
Problemy nie ograniczają się wyłącznie do statystyk. Turystów odstraszają niedobory żywności i pogarszająca się jakość posiłków, awarie w hotelach – od cieknących kranów po niesprawne urządzenia. Wiele skarg dotyczy niewystarczającej liczby personelu sprzątającego. W sieci krążą relacje zawiedzionych gości, którzy wskazują, że standard kubańskich hoteli, w tym tych pięciogwiazdkowych, coraz bardziej odbiega od międzynarodowych oczekiwań. Coraz częściej pojawiają się również sygnały dotyczące braku bezpieczeństwa.
Nowy czynnik: kryzys energetyczny
Sytuację pogarszają długotrwałe przerwy w dostawach prądu, które sięgają średnio 20 godzin dziennie w wielu częściach wyspy. Uniemożliwia to prawidłowe funkcjonowanie hoteli, restauracji i transportu, dodatkowo zniechęcając odwiedzających.
Perspektywy i możliwe wyjścia z kryzysu
Rząd kubański liczy na inwestycje z Rosji i Chin w infrastrukturę hotelową. Stawia także na odbudowę siatki połączeń lotniczych z Ameryką Łacińską. Eksperci podkreślają jednak, że bez realnej poprawy jakości usług wyspa nie odzyska swojej pozycji. Wymagana jest też większa dywersyfikacja rynków oraz stabilność infrastrukturalna. Coraz częściej mówi się również o konieczności głębszych reform gospodarczych, które pozwoliłyby branży działać w bardziej konkurencyjnym otoczeniu.
Artykuł na podstwie danych ONEI oraz Preferente.
Więcej o Kubie przeczytasz tutaj

