Kuba

Kuba wchodzi w nową fazę kryzysu. Meliá i Iberostar ograniczają działalność na wyspie

Kuba nie mierzy się już wyłącznie ze spadkiem liczby turystów. W ciągu kilku dni działalność na wyspie ograniczyły dwie największe hiszpańskie sieci hotelowe obecne na kubańskim rynku – Meliá i Iberostar. Dzieje się to w momencie, gdy liczba zagranicznych przyjazdów znajduje się na najniższych poziomach od wielu lat, a obłożenie hoteli pozostaje daleko poniżej rentowności. Coraz więcej sygnałów wskazuje, że kryzys kubańskiej turystyki wszedł w nową fazę.

Nie chodzi już tylko o liczbę turystów

Jeszcze kilka lat temu Kuba należała do najważniejszych kierunków turystycznych Karaibów. W 2019 roku kraj odwiedziło ponad 4,2 mln zagranicznych turystów. W ubiegłym roku liczba przyjazdów spadła do około 1,8 mln, co oznacza wynik o ponad połowę niższy niż przed pandemią.

Szczególnie niepokojące są dane z początku 2026 roku. Według dostępnych statystyk liczba zagranicznych odwiedzających w pierwszym kwartale była niemal o połowę niższa niż rok wcześniej. Jednocześnie średnie obłożenie kubańskich hoteli utrzymuje się na poziomie około 20%, należąc do najniższych w całym regionie Karaibów.

Skala problemu przestaje być wyłącznie statystyczna. Coraz wyraźniej wpływa na funkcjonowanie przedsiębiorstw związanych z turystyką, od hoteli po transport i usługi finansowe.

Ultimatum z Waszyngtonu

Bezpośrednim impulsem do ostatnich zmian były decyzje administracji Donalda Trumpa. Na początku maja Stany Zjednoczone rozszerzyły sankcje wobec podmiotów współpracujących z GAESA – wojskowym konglomeratem kontrolującym znaczną część kubańskiej gospodarki, w tym sektor turystyczny.

Firmy utrzymujące relacje biznesowe z podmiotami powiązanymi z GAESA otrzymały czas do 5 czerwca na zakończenie współpracy lub dostosowanie działalności do nowych regulacji. Po tym terminie mogły zostać objęte amerykańskimi sankcjami.

Choć restrykcje formalnie dotyczą konkretnych podmiotów, ich skutki wykraczają daleko poza sektor hotelowy. W praktyce zwiększają ryzyko prowadzenia działalności na Kubie dla zagranicznych przedsiębiorstw, instytucji finansowych oraz przewoźników.

Efekt domina

Pierwsze konsekwencje pojawiły się niemal natychmiast. Iberostar poinformował o zakończeniu działalności w większości swoich kubańskich hoteli. Kilka dni później podobny krok wykonała Meliá, rezygnując z zarządzania częścią obiektów funkcjonujących we współpracy z grupą Gaviota.

Według hiszpańskiego Hostelturu z rynku wycofują się również inni zagraniczni operatorzy. Działalność zakończył między innymi Blue Diamond, a kolejne firmy analizują możliwość dalszego funkcjonowania na wyspie.

Zmiany nie ograniczają się jednak do sektora hotelowego. Problemy dotknęły także system płatności. W następstwie nowych regulacji część transakcji realizowanych przez Visa i Mastercard została zawieszona, co dodatkowo komplikuje funkcjonowanie zagranicznych turystów oraz przedsiębiorstw obsługujących ruch przyjazdowy.

Dla rynku turystycznego jest to szczególnie niebezpieczny sygnał. O ile turyści są w stanie zaakceptować niedobory towarów czy problemy infrastrukturalne, o tyle ograniczenia dotyczące płatności bezgotówkowych bezpośrednio wpływają na komfort podróży i postrzeganie bezpieczeństwa kierunku.

Kuba budowała hotele, kiedy traciła turystów

Obecna sytuacja jest również konsekwencją strategii realizowanej przez ostatnie lata. Pomimo spadającej liczby odwiedzających Kuba konsekwentnie rozwijała bazę hotelową. Powstawały nowe obiekty, podczas gdy popyt nie nadążał za wzrostem podaży.

W efekcie kraj dysponuje dziś jedną z największych baz noclegowych w regionie, której wykorzystanie pozostaje bardzo niskie. Dla operatorów oznacza to rosnącą presję kosztową i coraz trudniejsze warunki prowadzenia działalności.

Problem pogłębiają również częste przerwy w dostawach energii elektrycznej, niedobory paliw oraz trudności z zaopatrzeniem. Wszystkie te czynniki wpływają zarówno na jakość obsługi turystów, jak i koszty funkcjonowania przedsiębiorstw.

Trzeci etap kryzysu

Dotychczas kryzys kubańskiej turystyki był widoczny przede wszystkim w statystykach przyjazdów. Później pojawiły się problemy operacyjne, spadek obłożenia i rosnące trudności finansowe przedsiębiorstw. Wycofywanie się największych międzynarodowych operatorów hotelowych można uznać za kolejny etap tego procesu.

To zmiana jakościowa. Spadek popytu można odwrócić wraz z poprawą koniunktury lub odbudową połączeń lotniczych. Znacznie trudniej zatrzymać odpływ zagranicznych partnerów, kapitału i know-how, szczególnie gdy jednocześnie pogarszają się warunki ekonomiczne, infrastrukturalne i geopolityczne.

Jeszcze kilka lat temu pytanie dotyczące Kuby brzmiało, kiedy kraj wróci do wyników sprzed pandemii. Dziś coraz bardziej aktualne staje się inne: czy kubańska turystyka znajduje się jedynie w kryzysie, czy już w trakcie głębokiej restrukturyzacji całego modelu funkcjonowania.

Źródła wykorzystane w artykule: Reuters, Hosteltur, El País, Tourism Analytics, National Office of Statistics and Information of Cuba (ONEI).

Więcej o Kubie przeczytasz tutaj